Filozofia to narzędzie ułatwiające komunikację i dyskusje o miłości. Powiedzmy, że prowadzisz rozmowę, w której ktoś zadaje bardzo ogólne pytanie: „Dlaczego mi się to przydarzyło? Jaki w tym wszystkim (w życiu) sens? Czy on/ona na prawdę mnie kocha?”. Filozofia podpowie nam, że zadając takie pytanie, twój rozmówca może pytać o wiele rzeczy. Zrozumienie pytania, to klucz do dobrej odpowiedzi:
a) Pytając: “Czym jest życie?” może chcieć uzyskać definicję słowa „życie”. Jeśli tak, to niezbędna okaże się specjalizacyjna wiedza z dziedziny biologii. Przyznaję jednak, że jeśli nie rozmawiasz z innym naukowcem lub filozofem, ta opcja jest mało prawdopodobna. Zejdźmy zatem na bardziej przyziemne tematy.
Mogą zdarzyć się sytuacje, gdy w normalnej rozmowie padnie pytanie: „Czy myślisz, że on mnie kocha?”. Wtedy może chodzić o to, czy Twoim zdaniem zachowanie X względem Y wpisuje się w definicję „miłości”, a nie „zauroczenia”, czy „obsesji”. Będzie to zaproszenie do rozmowy o definicji miłości, o tym czy ty zastosowałbyś słowo “miłość” do opisania określonych wydarzeń. Znaczenie słów takich jak “miłość” i “wolność” poznajemy obserwując to w jaki sposób stosują je inni (no dobrze, to tylko jeden z filozoficznych poglądów na ten temat…
)
b) Ktoś może pytać o intencje. “Kto mógł doprowadzić do tego wydarzenia?” “Kto jest za to odpowiedzialny?” “Czy naprawdę mnie kocha, jakie ma intencje?” Jeśli już rozmówcy dogadali się co do definicji miłości, często temat przechodzi na obszar intencji: “Może jego/jej zachowania pasują do definicji miłości, gdyż on/ona chce mnie oszukać? Wszystko jest zaplanowane i tak na prawdę chodzi mu/jej o…?”. Tego typu rozmowa szybko przeradza się w wielowątkowe interpretacje psychologicznych ciągów wydarzeń. Niestety, przy okazji, często wychodzi poza analizę obserwowanych zachowań w krainę “babcinych mądrości”.
Problem pewnie w tym, że w przyczynach większości sytuacji interpersonalnych zawiera się mnogość krzyżujących się ze sobą intencji, a te same sytuacje można interpretować często na wiele sposobów. Warto o tym pamiętać, gdy w rozmowie dochodzimy do jednostronnych interpretacji. Często najuczciwszą odpowiedzią na pytanie o intencje jest wskazanie alternatyw i próba ich późniejszej weryfikacji. Myślę, że warto przestrzec przed wiarą w bajki o “intencjach podświadomych”. To, że intencje są trudne do analizy i ukazują się dopiero w dłuższej przestrzeni czasowej nie oznacza, że występują w magicznym świecie “podświadomości”.
c) Ktoś może pytać, czy dane wydarzenie jest ważne ze względu na przyszłość. “Co teraz się stanie, gdy powiedział, że mnie kocha?”. Tego typu rozmowa, w większości codziennych sytuacji, opiera się na wnioskowaniu indukcyjnym. W rozbudowanej wersji, pytanie skierowane do Ciebie mogłoby brzmieć: „Czy masz za sobą jakieś doświadczenia, które pozwolą Ci przewidzieć, co stanie się teraz, gdy powiedział, że mnie kocha?”. Już na pierwszy rzut oka widać, że w odniesieniu do sytuacji społecznych wnioskowanie takie jest dalekie od precyzji. Przecież sytuacja twojego rozmówcy jest inna niż sytuacje, która spotkały cię w przeszłości. Jeśli jednak będziesz szczery i poświęciłeś nieco swojego życia na obserwacje zachowań, to może wyniknąć z tego niezła predykcja.
Ponownie warto pilnować, by w dyskusji o przyszłości, podobnie jak w dyskusji o intencjach, nie pojawiły się wątki w stylu „wróżenie z fusów”. Rozmówca, który wiele mówi o tym co jego zdaniem zdarzy się w przyszłości, a jednocześnie unika poinformowania, że wnioskuje o tym w dużej mierze na podstawie własnych doświadczeń, lub wydarzeń zaobserwowanych u innych, nie jest wiarygodny. Na marginesie można dodać, że właśnie na obserwacji zachowań innych osób opiera się sukces wróżek. Dzięki temu, że kontaktują się z osobami, które opowiadają im historie ze swojego życia, mogą na zasadzie wnioskowania indukcyjnego mówić Tobie o przeszłości innych osób, starając się zrobić to tak, byś myślał, że przewidują Twoją przyszłość. Jest to zatem bardzo spersonalizowana i szczera forma rozmowy o przyszłości
d) Ktoś może pytać „Dlaczego powiedział, że mnie kocha?”, w znaczeniu: czy wydarzenie to było logiczną konsekwencją innych wydarzeń? W tym wypadku odpowiedź opieramy na rozumowaniu dedukcyjnym. W życiu codziennym, tego typu rozmowa zdarzy się raczej, gdy dyskutujemy o przyczynie awarii komputera, lub samochodu, niż o związkach uczuciowych i sytuacjach interpersonalnych. „Dlaczego samochód przestał działać? Wszystkie diesle, do których wlejesz benzyny przestają działać. Twój samochód to diesel. Wczoraj wlałeś do Twojego samochodu benzynę. Więc…”.
Przedstawienia wydarzenia interpersonalnego jako prawdopodobnej konsekwencji innych wydarzeń podejmuje się psychologia. To jest, między innymi, powód dla którego psychologowie są tak “lubiani”
w kręgach towarzyskich – ich wypowiedzi brzmią tak jakby próbowali wyjaśniać awarię silnika, a nie sytuacje interpersonalne związane z uczuciami i decyzjami.
W karykaturalnej wersji pseudo-psychologiczne wnioskowanie dedukcyjne wyglądałoby tak: „Dlaczego on to zrobił?” Przesłanki: Wszyscy mężczyźni to świnie. Adam jest mężczyzną. Wniosek: Adam jest świnią.”. Wersja psychologiczna byłaby oczywiście znacznie bardziej rozbudowana, zawierałaby wiele czynników i byłaby oparta na empirycznie zweryfikowanych przesłankach. “Powiedział, że cię kocha, bo z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że zakochują się w sobie osoby, które łączą cechy X, Z, Y i które spotykają w sytuacji Q, a u was właśnie do tego doszło.” Wnioskowanie dedukcyjne oparte na wiedzy psychologicznej + wnioskowanie indukcyjne oparte o własne doświadczenia to wybuchowa mieszanka. Jeśli z psychologią kontaktu się nie miało, to w takiej sytuacji dedukcji lepiej unikać.
e) Ktoś może też pytać: Czy ta miłość była nam przeznaczona? Czy to wydarzenie ma wagę w porządku wszechświata? Czy tą miłością kieruje „los”, lub „Boski zamiar”? Tak postawione pytania od razu przenoszą nas na głębokie wody filozofii. To byłaby dyskusja na poziomie metafizyki (ontologii); dyskusja o czymś co jest „ponad” fizyką. Czy o czymś takim w ogóle można dyskutować, to już inna sprawa.