Napisane przez: psycholudens | lipiec 27, 2008

Gry komputerowe wywołujące emocje – Wstęp

Wakacje skłaniają mnie do szukania wątków psychologicznych w różnych obszarach kultury. Świetnym medium do psychologicznych eksperymentów wydają się być gry komputerowe.

Drobna notka autobiograficzna. Załapałem się już na pokolenie dla którego gry komputerowe stanowiły normalny element codziennej aktywności. Grałem z kumplami w piłkę na równie często na podwórku jak i podczas turniejów w domu przed ekranem. Pamiętam jak dziś, gdy uciekaliśmy z zajęć w podstawówce by podjąć kolejną nieudaną, acz bohaterską próbę ucieczki z obozu w The Great Escape.

Z czasem zacząłem jednak odnosić wrażenie, że moje pokolenie graczy zaczęło dorastać, rosły nam brody i stawaliśmy się coraz brzydsi, natomiast gry przeciwnie – z roku na rok piękniejsze ale coraz częściej infantylne. W pewnym momencie odczułem, że niewiele już odczuwam w kontaktach z grami. Ich zdolność wywoływania u mnie emocji, a zatem motywowania mnie do działania, gdzieś przepadła. Czy ostatecznie?

Z natury nie lubię ograniczać się do narzekania, więc postanowiłem sprawdzić, czy na rynku gier jest w tej chwili coś co zmotywuje psychologa powoli wkraczającego w wiek średni. Nie mam już zamiaru ratować księżniczek z lochów i ratować Świata przed kimkolwiek. Nie mam zamiaru “wcielać” się w super zabójcę, super strażaka czy super elfa. Nie będę zbierał ani punktów doświadczenia, ani wirtualnych skarbów.

Jedyne co może mnie zmotywować do gry to emocje: czyste, pierwotne i podstawowe. Postaram się znaleźć produkcje, które posiadają ładunek emocjonalny. Przy moich subiektywnych ocenach posłużę się klasyfikacją podstawowych emocji Ekmana. Będzie to: gniew, strach, zniesmaczenie (obrzydzenie), zaskoczenie, radość, smutek. Oczywiście metodą pomiaru tych emocji będzie stara, dobra i średnio skuteczna, mało obiektywna introspekcja ;) .


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie