![]()
John William Waterhouse – Ulysses and the Sirens (1891)
Natrafiłem (znowu Umberto!) na ciekawe zestawienie dwóch fragmentów tekstów opisujących syreny. Po ich lekturze można odnieść wrażenie, że niezbędnym elementem wymiany starego systemu myślenia na nowy jest wygaszenie ciekawości, którą ten pierwszy wywoływał. Najlepiej to uczynić wyjaśniając w prosty sposób to, co niegdyś stanowiło niezgłębioną tajemnicę, a zatem przyciągało.
Homer, (IX w. p.n.e) Odyseja, XXII, s. 175-176.
Ty w kraj Syren zajedziesz, czarownic, co zdradzą
Tych wszystkich, jacy tylko o nie tam zawadzą.
Szaleniec, kto się zbliży i Syren tych śpiewy
Usłyszy! On nie ujrzy nigdy, póki żywy,
Ni małżonki, ni dziatek, ni ziemi rodzinnej:
Tak go sczaruje śpiew tych Syren słodkopłynny,
Które siedzą na łące, a wkoło nich gnaty
Ludzie leżą stosami i ciał wyschłych szmaty.
Ty je mijaj, i zalep uszy towarzyszy
Woskiem miodnego plastru! Niech żaden nie słyszy
Głosu ich; lecz jeżeli sam byłbyś ciekawy
Posłuchać, to powrozem każ do masztu nawy
Przywiązać się mocno, za nogi i ręce,
A wtedy się przysłuchaj dwóch Syren piosence.
A morał z tego taki, ciekawość może Cię zabić ale mimo to warto spróbować!
Fascynację rozbudza to, co niebezpieczne i zarazem wyjątkowe, niedostępne, niepoznane. Syreny, wraz z innymi mitologicznymi postaciami długo miały tą właściwość. Jednak do czasu, aż ktoś podjął próbę przekonania mas ludzkich, że Święty Mikołaj to tylko przebrany tata z doklejoną brodą.
Pogańskie potwory zdemitologizowane przez chrześcijan.
Izydor z Sewilli (560-636). Etymologia, XI, 3
Opowiadają również o innych niesłychanych ludzkich stworzeniach, które jednak nie istniały naprawdę, lecz zostały wymyślone; symbolizują określoną rzeczywistość. [...] Wyobrażano, że były trzy Syreny, pół kobiety, pół ptaki, skrzydła mające i szpony: jedna pięknie śpiewała, druga na aulosie przygrywała, ostatnia zaś na lirze. Śpiewem żeglarzy wabiły i czyniły, że tonęli w wodach. A były tylko Syreny prostytutkami zwyczajnemi: a że do nędzy ludzi doprowadzały, wyobrażano, że ich zatapiały.
Czy nie jest tak, że odpowiedziom, które nie rodzą nowych pytań czegoś ciekawego brakuje
? Cóż, chyba zmiana systemu myślenia na nowy wymaga ofiar złożonych z krasnoludków systemu poprzedniego. Dobrym przykładem demitologizacji jest nasza poczciwa Syrenka Warszawska.
Oto Syrenka z 1659 roku
No i zwyczajna dziewczyna…
![]()
Pozostaje jedynie pytanie, czy władze wspierają pogląd, że były tylko Syreny prostytutkami zwyczajnemi ?