Najpierw ciekawostka, prawdopodobnie stara jak świat ale mimo to fascynująca. Proszę się zrelaksować i podążać za instrukcją
Moje wyjaśnienie…
W moim przypadku trik prawie zadziałał. Pomyślałem o pomarańczowym młotku, więc byłem całkiem blisko
. W końcu tło obrazka z młotkiem było pomarańczowe, a pomarańczowe to prawie czerwone. Fascynujące nieprawdaż? Jak to może działać? Gdzie jest haczyk? Podświadomość? Czytanie w myślach? Lewa i prawa półkula? Odpowiedź wydaje się niestety nieco mniej fantastyczna.
W pierwszym etapie triku jesteśmy proszeni o skupienie i szybkie odpowiadanie na pytania. Zestaw pytań to zwykłe sumowanie liczb. Zadanie na tyle łatwe, że każdy może je wykonać dość szybko. Na tyle jednak trudne, by wymagało sporego skupienia.
Efekty tego zabiegu są dwa. Pierwszy to wprowadzenie uczestnika w rytm szybkiego odpowiadania na pytania. Drugi to zaangażowanie zasobów poznawczych. Tego typu proste i angażujące zadania: zsumuj liczby; naciskaj szybko jeden z trzech przycisków, są dość często stosowane w badaniach psychologicznych. Dzięki nim możemy zobaczyć, że zaangażowanie uwagi w wykonywanie tego typu czynności powoduje m.in. wzrost stereotypowego przetwarzania informacji.
Drugi etap to pytanie kluczowe. “Szybko pomyśl o jakimś narzędziu i kolorze”. Dzięki wcześniejszemu “treningowi” większość osób odpowie szybko i bezrefleksyjnie, a co za tym idzie bardziej schematycznie. Pomyśli wobec tego o jednym ze standardowych kolorów (raczej nie będzie to amarantowy) oraz o jednym ze standardowych narzędzi (raczej nie będzie to frez piłkowy do drewna). Wiele osób pomyśli o czerwonym młotku i może doznać poznawczego szoku
Skąd wiedzieli o czym pomyślę???
Cały, fantastyczny urok tego złudzenia polega na tym, że w momencie podejmowania decyzji “o czym pomyśleć” wydawać się może, że jest niezliczona ilość opcji do wyboru i mamy możliwość bycia oryginalnym. Musimy jednak działać szybko, więc wybieramy to, co pierwsze przychodzi nam do głowy. Opcji nie ma tak wiele. Najbardziej “modelowe” kolory to czerwony, zielony i niebieski. Standardowe narzędzia to młotek, śrubokręt i co jeszcze… może dla niektórych, w ostateczności szczypce. Wychodzi około sześciu możliwości.
Pobieżna analiza forów internetowych polsko i anglo języcznych (trik jest niezależny językowo, przynajmniej w obszarze kultury tradycyjnie używającej młotków
) wskazuje na to, że najczęstsze odpowiedzi to właśnie: niebieski młotek, zielony śrubokręt, czerwony młotek itp. Częściej wydaje się być zróżnicowana część kolorystyczna. Narzędzie to zazwyczaj młotek lub śrubokręt.
Docieramy do trzeciego etapu iluzji. Skąd popularność tego triku, skoro tych, którzy NIE pomyśleli o czerwonym młotku powinno być więcej, niż tych, którzy o nim pomyśleli?
Myślę, że sprawa wygląda mniej więcej tak: Gdybym przed ok godziną, uczestnicząc w tej iluzji po raz pierwszy, nie pomyślał o pomarańczowym młotku i nie był przez chwilę zadziwiony i zaciekawiony prawdopodobnie nigdy nie opisywałbym tej iluzji na blogu
. Ciekawość pobudza. Luka w wiedzy często ciekawość powoduje.
Jeśli iluzja nie “odgadnie” o czym myślałem to nie odczuwam luki w wiedzy – tego się spodziewałem, komputer nie potrafi czytać w myślach.
Jeśli iluzja “odgadnie” to już jest ciekawostka, będę chciał to sprawdzić na innych, poszukam dodatkowych informacji. Famę roznoszą ci, którym akurat, przypadkowo test “wyszedł”. Ci którym nie wyszedł po prostu nie rozsyłają tej wiadomości dalej – nie mówią o nim znajomym i szybko o sprawie zapominają.
Podobny, bardzo znany, trik:
Jakiego koloru jest sufit? Jakiego koloru są zęby? Jakiego koloru jest śnieg? Co pije krowa? A nie wydaje Ci się że krowa pije wodę a nie mleko?
A tutaj piękny przykład na to, że gdy się jest zestresowanym (lub ma “organiczoną uwagę”) to ciężko wyjść poza schematy, nawet wtedy gdy WYRAŹNIE o to proszą
.