Dziś na warsztat idzie najstarsze badanie dotyczące zabawy, które zostało wykonane w naszym laboratorium. Pisula, Gonzalez-Szwacka i Rojek (2003) chcieli sprawdzić, czy istnieje związek między zabawą i eksploracją u szczurów. Teoretycznie, te dwie kategorie zachowania, zdają się być zbliżone. W oby przypadkach mamy do czynienia z poszukiwaniem doznań oraz zdobywaniem informacji o otoczeniu. Wiemy, że zwierzęta, które się bawią wykazują najbardziej złożone zachowania eksploracyjne. Człowiek będzie tutaj ukoronowaniem związku eksploracyjno-zabawowego.
W badaniu wzięło udział 28 samców Wistar. Autory przeprowadzili najpierw cztery pomiary zabawy. Wszystkie w okresie dorastania, czyli w 35, 38, 42 i 55 dniu życia. Podczas każdego pomiaru do klatki, w której mieszkały zwierzęta, wkładali czerwone tekturowe pudełko lub piłeczkę pingpongową, by pobudzić je do zabawy. Zliczana była częstotliwość występowania “zapasów” między zwierzakami w okresie 15 minut.
Następnie poczekali, aż Wistary zrobią maturę, zmężnieją i w 115 dniu życia, czyli już po osiągnięciu dojrzałości płciowej, przeprowadzono pomiar eksploracji. W tym teście, każdy zwierzak był osobno wkładany do niewielkiej skrzynki (zmodyfikowany shuttle-box), w której znajdowało się kilka obiektów (huśtawka, drabinka, piłka). Podczas dwóch, 10 minutowych, sesji zliczano jak intensywnie każdy z nich będzie poznawał to otoczenie i obiekty.
Pytanie jest proste. Czy te Wistary, które chętnie bawiły się w okresie dorastania, będą bardziej intensywnie poznawały nowe otoczenie, po osiągnięciu dojrzałości płciowej? Wyniki wskazują na to, że tak. Uzyskano dwa wyniki istotne statystycznie. Częstotliwość zapasów korelowała pozytywnie z liczbą kontaktów oraz liczbą manipulacji obiektem. Nie było natomiast związku między zabawą, a miarami korelacji bliżej związanymi z lokomocją, takimi jak wspinanie się, czy poruszanie po terenie klatki.
Dla mnie jest to dobry punkt wyjścia. Jeśli te zwierzęta, które się dużo bawią, potem są też tymi, które dłużej eksplorują otoczenie, to mamy pewien związek w obszarze mechanizmów poznawczych służących do adaptacji do otoczenia. Za tym, że jest to związek na bardziej złożonym, poznawczym poziomie, a nie na poziomie energetycznym, odnoszącym się do pobudzenia/zapotrzebowania na stymulację, przemawiałby fakt, że chęć do zabawy nie korelowała z ogólną aktywnością ruchową podczas eksploracji. Innymi słowy nie jest tak, że ci co się bawią, są po prostu bardziej aktywni i dlatego tylko więcej eksplorują.
Do powyższego badania można mieć jednak pewne zastrzeżenia. Nie będę wchodził w szczegóły. W każdym razie będzie ono powtórzone już niebawem. W nieco innych warunkach, z udziałem szczurów dzikich. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Literatura cytowana
Pisula, W., Gonzalez-Szwacka, A., Rojek, E. (2003). Juvenile play fighting and adult investigatory responses in male rats. Polish Psychological Bulletin, 34(1), 47-49.
[...] środowiska i nabywaniem umiejętności kontrolowania swojego zachowania w nowym otoczeniu – w poprzednim wpisie widać tego typu związek. W tej chwili jest to najczęściej rozpatrywany kontekst [...]
Przez: 7 gatunków dobrej zabawy « Psycholudens w styczeń 21, 2008
o 8:53 pm